września 13, 2019

Less is more, czyli minimalizm w szafie i na zakupach


Gdy w ostatnim czasie przechadzałam się po galerii handlowej zdałam sobie sprawę, że jest tu tyle kolorów, fasonów i kształtów, że mimo, iż zwykle wiem do czego dążę, w poszukiwaniu odpowiednich elementów garderoby, czułam się pogubiona. 

Moje myśli krążyły wokół kilku pytań, które sobie zadawałam: 
- Co podkreśli moje atuty? 
- Co lubię, a czego nie? 
- Co będzie modne tej jesieni? 
- Czy mój budżet ucierpi na tych zakupach? 

Myślę, że problemem współczesnego świata jest dobrobyt. Producenci ubrań próbują sprzedać nam niezliczoną ilość produktów, które po zaledwie 4 miesiącach tracą na „modowej ważności”. 

Jednakże chcemy czuć się dobrze w tym co nosimy. Zestawienie ubrań określa nasz styl, a styl określa charakter i osobowość. Co zatem zrobić kiedy pensja jest jedna, a ilość produktów wręcz przeciwnie? Pamiętając, że wstrzymywanie się od decyzji jest również decyzją, pozostało nam utkwić wzrok w półce z napisem „SALE” i szukać rzeczy godnie reprezentującej to kim jesteśmy… 

…albo podejść do zakupów w odmienny sposób. 

Dobierz garderobę z głową 

Uważam, że dobieranie garderoby i stylu jest czynnością wymagającą od nas świadomości własnych preferencji. Często mamy problem z podejmowaniem właściwych decyzji, ponieważ staramy się podobać innym. Nie wiemy co lubimy, za bardzo sugerujemy się opinią najbliższych lub obcych zamiast myśleć o tym czy dana rzecz wpisuje się w nasz gust. 

Aby praktycznie rozwiązać ten problem proponuję rozpocząć proces poznawania swojego gustu. To przyda się nam nie tylko w dobieraniu garderoby, ale również przy wyborze mebli do mieszkania, koloru ścian i innych czynności związanych z kupnem.


Określ swój styl

W tym celu warto rozłożyć zakupy na kilka razy. Najpierw możemy wybrać się na tzw. WINDOW SHOPPING - czyli z ang. Kupowanie przez szybę. Zamiast od razu kupować ubranie przyjrzyjmy się nowym, dostępnym produktom. Oglądanie ubrań doprecyzuje nasze preferencje w stosunku do najnowszych trendów tego sezonu. 

Jeśli nadal czujemy się zagubieni, określmy nasz styl, poprzez zakreślanie w magazynie modowym tego co nam się podoba. To zweryfikuje nasze oczekiwania względem ubrań i zobrazuje nasz styl: sportowo-miejski, hippie -boho, a może w klasyczną elegancję. Możemy wyobrazić sobie, siebie w wybranych ubraniach, a nawet wykonać szkic pomocniczy. 


Od klasyków do basic’ów 


Kiedy mamy już obraz tego jak chcemy wyglądać w tym sezonie, warto zastanowić się jak pogodzić nasze modowe zachcianki z finansami. Określenie realnych potrzeb uchroni nas przed dorobieniem się dziury budżetowej. 

Na podstawie swojego szkicu warto spisać listę rzeczy, które są najbardziej ponadczasowe i prawdopodobnie będą modne przez wiele kolejnych sezonów. 

Osobiście wychodzę z założenia, że płaszcze oraz buty można kupować w klasycznych krojach. Proste kroje i stonowane kolory sprawią, że ubranie może posłużyć nam na kilka lat. A przy dobraniu odpowiednich dodatków, w każdym sezonie będzie wyglądało inaczej. Dlatego też warto przeznaczyć na nie największą ilość pieniędzy. 

Natomiast w „tanich, popularnych sieciówkach” warto kupić to co będzie używane przez nas często, dlatego szybko się zniszczy, jak np. T-shirty, spodnie, koszulki oraz topy. Często kupuję kilka sprawdzonych basic'owych topów -w tym samym kroju i kolorze. Oszczędzam w ten sposób zarówno czas jak i pieniądze, ponieważ takie topy lub koszulki nierzadko sprzedawane są w pakiecie.

Ukochane wyprzedaże 


Moda czasem przypomina układankę klocków, warto uprościć ją do logicznych schematów. Ten etap tworzenia stylizacji przypomina mi tworzenie budowli na bazowych fundamentach, które zawierają również kilka elementów wymiennych. Są to najczęściej produkty jednego sezonu, które wplatamy w bazę. 

Do elementów bazowych jak np. Klasyczny płaszcz i ponadczasowe buty dobieramy element ruchomy - jak np pstrokaty top. 

Gdy w trendach pojawia się rzecz, która wyjątkowo przypadła nam do gustu, ale jest charakterystyczna: świecąca, pstrokata, ma dziwny kształt, warto kupić ją na wyprzedaży. Ponieważ istnieje małe prawdopodobieństwo, że za pół roku ten kolor lub kształt będzie znów na topie. A my możemy być znudzeni noszeniem tak charakterystycznego elementu garderoby.


A może z drugiej ręki 


Niezależnie od stylu, w który się wpisujemy, czasem mamy ochotę kupić niestandardową rzecz np. Old schoolową marynarkę, długą kamizelkę, błyszczącą cekinową bluzkę, obszerną koszulę w stylu vintage, jaskrawą opaskę lub kolorowe bolerko. Intuicyjnie wiemy, że nie jest to praktyczny element garderoby. Prawdopodobnie będzie używany dość rzadko. Wiemy też, że nie jest to rzecz klasyczna, więc nie posłuży nam na długo. Nie mamy również pewności czy w danym ubraniu będziemy czuć się komfortowo… 

W takich sytuacjach zachęcam do zakupów w second-handach.Ubrania są tam wyjątkowo tanie, więc można z czystym sumieniem kupić rzeczy na próbę, nie mając pewności czy ubrania przyjmą się w naszym codziennym outficie. W second- handach można znaleźć niezwykłe perełki, a 2-3 złote nie zrujnuje nam budżetu. 


less is more, jak kupować ubrania, podstawy stylizacji, 10 rzeczy w szafie, klasyka w szafie, francuski styl, moda, ubrania, dodatki, porady, dla kobiet
Fot. Kasia Bielak


Po co te schematy? 


W dzisiejszym świecie otacza nas tyle produktów, że czasem nie wiemy co kupić. Mnogość kolorów i fasonów wprowadza chaos w naszej estetyce, powoduje, że nie wiemy kim jesteśmy i co lubimy. Jednakże czasem warto pomyśleć o tym co naprawdę nam się podoba. Odkrywanie nas samych przybliży nas do zracjonalizowania naszych zakupów. To sprawi, że unikniemy wydawania pieniędzy na rzeczy niepotrzebne, a sprawi, że będziemy kupować mniej, ale świadomie… bo less is more


Autor: 
Dominika Michalska (absolwentka ASP we Wrocławiu)
Prowadzi warsztaty z podstaw stylizacji w ramach sobotniego Kursu Grupowego


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza